Sympozjum „Pokój! Pokój dalekim i bliskim” w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Z okazji XXI Dnia Judaizmu w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN 17 stycznia odbyło się sympozjum nt. pokoju w rozumieniu chrześcijaństwa i judaizmu • "Zamiast kreować pokój, lepiej przyjąć ten dar od Boga" - mówił abp Grzegorz Ryś • Rabin Małgorzata Kordowicz przybliżyła różne kategorie pokoju obecne w judaizmie

Zamiast kreować własne wizje pokoju, lepiej jest przyjąć pokój, jaki nam obiecuje i daje Pan Bóg – powiedział w środę abp Grzegorz Ryś podczas sympozjum „Pokój! Pokój dalekim i bliskim” z okazji XXI Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce. – O pokój nie jest łatwo, to jest dar Boga, na który trzeba pracować – zauważył z kolei naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Spotkanie zorganizowano w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie.

Sympozjum poprzedziła krótka modlitwa Psalmem 122, którą w Sali Pomnikowej w Muzeum POLIN odmówili – po polsku bp Rafał Markowski, przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem i po hebrajsku – naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

Moderatorem spotkania był prof. Jan Grosfeld z UKSW, który zapytał uczestników dyskusji, jak rozumieją hasło tegorocznego Dnia Judaizmu – „Pokój! Pokój dalekim i bliskim”, zaczerpnięte z Księgi Izajasza (Iz 57,19).

Na wstępie podkreślił też, że obchody Dnia Judaizmu są dla Kościoła katolickiego nie zwykłą celebracją upamiętnienia dawno minionej przeszłości, ale że „korzeń żydowski jest żywotnie istotny dla życia Kościoła”. – Kościołowi są potrzebni świadkowie wiary ze strony żydowskiej – dodał.

 

Biblijny pokój dziś

Jak jest dziś rozumiana biblijna idea pokoju? Czym jest pokój z Księgi Izajasza w obu tradycjach i konkretnych sytuacjach współczesnego świata, w którym żyjemy? Czy dzisiejszy judaizm, rabinicznie zróżnicowany, jest bliższy chrześcijaństwu, niż w czasach Jezusa? – zastanawiał się Grosfeld.

Zdaniem prof. Grosfelda, owa bliskość jest dziś o wiele większa niż dawniej, ale niestety przyczyniło się do tego cierpienie, jakiego znakiem jest Zagłada. – Cierpienie jest tą przestrzenią, w której możemy się spotykać. Przez stulecia obydwie strony się od siebie oddalały, przez ostatnie pół wieku się do siebie zbliżamy – powiedział wykładowca UKSW.

Zdaniem Grosfelda, do tego, by sojusz chrześcijańsko-żydowski mógł być na świecie realizowany, nie jest wystarczające to, że zamiast antysemityzmu i figury żyda-wroga pojawił się antyislamizm i nowy wróg – muzułmanin. Takie myślenie jest zbyt doraźne.

 

Pokój darem od Boga

Abp Grzegorz Ryś podkreślił, że pokój jest Bożą obietnicą, darem, który trzeba przyjąć, nie powinniśmy jednak o niego zbytnio zabiegać, choć taka postawa przyjmuje czasem karykaturalny wymiar „walki o pokój”. – Nic głupszego nie można wymyślić – mówił abp Ryś.

„Zamiast kreować własne wizje pokoju, lepiej jest przyjąć pokój, jaki nam obiecuje i daje Pan Bóg” – przypomniał arcybiskup. Chrześcijanie wierzą, iż obietnica pokoju została spełniona – został on dany człowiekowi w Jezusie Chrystusie.

Stwierdził, że wiąże się z tym pewien dramatyczny paradoks, gdyż od czasów przyjścia Chrystusa na świat niewiele się zmieniło, jeśli chodzi o dychotomię wojna-pokój, a Zagłada dokonała się przecież w chrześcijańskiej Europie. Wielokrotnie też pokój był po prostu „wprowadzany” lub wręcz „narzucany” na własnych warunkach tego, który to czyni.

„Dwa tysiące lat chrześcijaństwa to z jednej strony czas przyjmowania pokoju w Jezusie Chrystusie, ale z drugiej strony – czas odrzucania tego daru, który został ofiarowany, ale nie został przyjęty” – dodał abp Ryś.

Wspomniał też o kategorii pokoju znanej z adhortacji Jana Pawła II z 1984 r. pod pojęciem „pojednania źródłowego”, jakie wprowadza Jezus. Pojednanie takie bierze pod uwagę źródło problemu, a to źródło znajduje się w sercu. – Dno nie tkwi w różnicach na świecie, ale w sercu, które w sobie hoduje wrogość – powiedział hierarcha.

Papież napisał w tej adhortacji m.in., że pojednanie nie może być mniej głębokie niż sam rozłam. – Istnieje bowiem pokusa załatwienia pokoju tylko z wierzchu – dodał od siebie abp Ryś.

Odpowiadając Janowi Grosfeldowi stwierdził, że przeraża go myśl, chrześcijaństwo i judaizm mogłyby mieć wspólnego wroga. – Nie dam się wpuścić w myślenie, że muzułmanin jest wrogiem. Jeśli teraz ma nas łączyć – zupełnie iluzoryczna – myśl, że od teraz jest on naszym wspólnym wrogiem, to ja się z Tobą rozstaję na progu takiego rozeznania – powiedział abp Ryś do prof. Grosfelda.

 

Jan Paweł II umiał rozmawiać z każdym

Nawiązując do hasła Dnia Judaizmu, naczelny rabin Polski Michael Schudrich zauważył, że „daleko i blisko” oznacza nie tylko odległość od Boga, ale i odległość między ludźmi. – Jest człowiek, który jest bardzo blisko mnie – wyznaje tę samą wiarę, ma te same poglądy. Ale jest też człowiek, który jest daleko – wyznaje inną wiarę, ma inne poglądy polityczne. Prorok Izajasz mówi do nas, że nieważne, czy człowiek jest bardzo podobny do mnie, czy bardzo ode mnie różny – pokój jest i dla tych, którzy są blisko i dla tych, którzy są daleko – powiedział. – Moją rolą jest szukać pokoju ze wszystkimi – tłumaczył.

Rabin zauważył, że pokój związany jest z wypowiadanymi słowami. – Ważne jest to, jak człowiek mówi i co mówi. Droga do pokoju to całkowity zakaz kłamstwa, fałszu – zaznaczył. Jak dodał, o pokój nie jest łatwo. – To jest dar Boga, ale na niego się pracuje. Dar Boga może być pełny, miłosierny, łaskawy, ale na dar Boga trzeba też pracować – powiedział Michael Schudrich.

– Moją rolą nie jest sądzenie drugiego człowieka. Człowiek nie ma prawa sądzić innego człowieka, tylko Bóg ma do tego prawo. Naszym wyzwaniem w życiu jest poznać i dotykać świętą iskrę, która jest w każdym człowieku – podkreślił rabin.

Przypomniał też, że człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga. Przywołał postać św. Jana Pawła II i jego umiejętność rozmowy z każdym człowiekiem – królem, premierem, czy dzieckiem. – Wyzwaniem każdego jest poznać święta iskrę, którą ma w sobie każdy człowiek. Jeżeli chce jej dotykać i ją rozumieć to muszę mieć otwarte oczy i szukać pokoju – mówił.

Michael Schudrich podkreślił, że w szukaniu tej iskry bardzo pomocna jest empatia. – Kiedy staram się czuć ból i radość innego człowieka, nie oznacza, że zgadzam się z nim. Mogę być całkowicie od niego różny, ale kiedy z nim rozmawiam, rozumiem go i staram się czuć jego ból i radość, wtedy naprawdę zbliżam się do iskry świętej – zaznaczył. Jako przykład empatii przywołał postać ks. Adama Bonieckiego.

– Szukać pokoju blisko i daleko – to szukać kontaktu z każdym człowiekiem, niezależnie jaką wyznaje wiarę i jakie ma poglądy oraz poznać i dotykać jego świętej iskry – podsumował naczelny rabin Polski.

 

Pokój trzeba kultywować tu i teraz

Rabin Małgorzata Kordowicz z Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie rozważała różne kategorie pokoju obecne w judaizmie. Pokój z jednej strony rozumiany jest jako pewien stan idealny, który będzie dostępny człowiekowi dopiero w czasach mesjańskich. Z drugiej strony jest też wartością, którą należy kultywować tu i teraz.

Mówiła też m.in. o pozdrowieniu „szalom”, które tak bardzo wsiąknęło do kultury popularnej, że stało się niemal uniwersalnym powitaniem i pozdrowieniem. Wspomniała także o rytuale sota opisanym w Księdze Lota, a dotyczącym pojednania między małżonkami. Jednym z elementów tej ceremonii jest wypicie przez kobietę wody, w której zanurzono skrawek pergaminu z wypisanym imieniem Bożym. Rabinka zaznaczyła też, że wszystkie ważniejsze modlitwy judaizmu kończą się słowami o pokoju.

 

Nie ma pokoju dla niegodziwych

Siostra Anna Bodzińska ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej z Syjonu podkreśliła, że bardzo ważne jest budowanie mostów między chrześcijaństwem, a judaizmem tak, „aby nasz szalom był dobry”.

Podkreśliła nawiązując do słów z Księgi Izajasza, że nie ma pokoju dla ludzi niegodziwych. – Pokój może być zagrożony przez tych którzy czynią zło i przez niegodziwych. Odzyskany może być natomiast dzięki sprawiedliwym – podkreśliła. Dodała, że pokój to nie tylko nieobecność wojny. – Słowo „szalom” w Biblii zostało użyte 300 razy. Tylko w 5 przypadkach użyto go w jako przeciwieństwo wojny. Pokój to też sukces, szczęście, nieprzekupność i nieskazitelność. Takiego właśnie człowieka można nazwać sprawiedliwym czyli czyniącym pokój – powiedziała.

– Nawet jeśli pokój ofiarowany jest każdemu – dalekim i bliskim – rozdział 57 księgi Izajasza kończy się ostrzeżeniem, że nie ma pokoju dla niegodziwych, dla złych. To odwołanie do naszych praktyk religijnych – czy są to pozory, czy głębokie przeżywanie – powiedziała s. Bodzińska. Podkreśliła, że judaizm jest przede wszystkim religią działania.

Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce obchodzony jest od 1998 r. Zadecydowała o tym Konferencja Episkopatu Polski, a inicjatorem był bp Stanisław Gądecki, wówczas stojący na czele Podkomisji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem. Pierwsze obchody odbyły się pod hasłem „Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”, zaczerpniętym z przemówienia Jana Pawła II w Moguncji w listopadzie 1980 r. Polska jest drugim po Włoszech krajem europejskim, w którym zaczęto organizować takie obchody. Później włączyły się w tę inicjatywę m.in. Austria, Holandia i Szwajcaria.

 

KAI